Hej.
To jest, tak na początek, druga część ,,Korony Bieszczadów’’. Jeżeli nie obejrzeliście pierwszej części,
zapraszam was na link do oczywiście pierwszej części. A trzeciej nie będzie.
Zatrzymaliśmy się wtedy na Łopienniku, mającym według książeczki do Korony Bieszczadów
dokładnie 1069 m.n.p.m. Zresztą przeczytacie o tym w pierwszym rozdziale. Rozdziale o nazwie
,,wstęp’’, który jest właśnie poniżej.
Skończyliśmy ostatnim razem na
Łopienniku mającym ok. 1069 m.n.p.m. A teraz skończymy na… ok, nie będę już nic
zdradzać. Lećmy z tym koksem!
Czy myśleliście kiedyś o tym,
że istnieje coś takiego jak Magura? Ja bym nie tworzył takiego słowa, jakbym
mógł. No ale istnieje i nic na to nie poradzę, pomimo tego że to o jedno słowo
za dużo w słowniku. E, tak, pamiętam – mamy lecieć z tym koksem. No to do
roboty!
 |
Magura Stuposiańska mająca 1016 m.n.pm. z Nastką i moją krzywą miną.
Po co jest w końcu ta magura? Nie mogłaby być połonina? |
Jakby
moja pamięć działała trochę lepiej, to bym pamiętał że wchodziłem na
nią z Nastką i Danielem. Dopiero przez zdjęcie mi się przypomniało. Po
to są zdjęcia i takie fajne pamiętniki, ludzie, po to właśnie! Po to, by
pamiętać. Ale wcześniej myślałem że to tylko pamiętniki przypominają -
trasa była taka jak poniżej, dodatkowo miała 12,2 km.
Przełęcz Wyżniańska - Połonina Caryńska - Schronisko studenckie Koliba - Magura Stuposiańska - Widełki.
Stuposiańska
ma 1016 m.n.p.m. i jest z 40 % widoków, jeżeli widoki można policzyć w
%. Jest po prostu mało widoków. Zadowoleni z mojej opinii (i czy tak
naprawdę ją rozumiecie?) ?
Wrażenia
ze strybu były inne, niż te, jakich się spodziewano. Stryb ma 1011
m.n.p.m. i jest fajny. Fajny w sensie, że fajnie po nim chodzić. Jest
się tak dziwnie wyluzowanym człowiekiem. Ale to nie wszystko, to poniżej
to cała trasa mająca 8,8 km.
Przełęcz nad Roztokami - Stryb - Przełęcz nad Roztokami
 |
| Super Stryb. Za Stryb! |
Mówiłem
wam, że na Strybie jest się wyluzowanym. On, Stryb, też jest
wyluzowany. Ale może moja mamę na zdjęciu nie jest wyluzowana. No, ona
tak naprawdę prawie zawsze nie jest wyluzowana i nie jest tak wysoka jak
Stryb. Pisałem ile ma Stryb metrów nad poziomem morza i nie oczekujcie
od mnie wszystkiego! Nie rozdaję ciasteczek. Może, czasami rozdaję.
PRZERWA
Możecie
pominąć przerwę, proszę bardzo. Ale w niej właśnie napiszę jeszcze
trochę o Magurze Stuposiańskiej i o Strybie. Ale jeszcze pozwalam wam
otworzyć chipsy, tak samo jak w pierwszej części ,,Korona Bieszczadów'',
i o tej Koronie też trochę opowiem. Wystarczy spełnić parę wymagań:
- Poświęcić trochę czasu
- Otworzyć chipsy (tego nie musicie robić)
- Umieć czytać
Powinniście
umieć czytać, jeżeli to przeczytaliście. No to do dzieła! Przeczytajcie
jeszcze o jednej górze, która jest Dwernikiem a potem możecie
przeczytać przerwę w której mówię o:
- Koronie Bieszczadów
- Strybie
- Magurze Stupoosiańskiej
- I darmowy dodatek: Dwerniku Kamieniu!
Dwernik
Kamień to z pewnością góra. I jak klikniecie w jego napis powyżej, z
pewnością przejdziecie na stronę Wikipedii o Dwerniku Kamieniu. I nie
przejdziecie na tą stronę po takiej trasie na której ja szedłem na
Dwernik Kamień z wielgaśną pewnością. Trasa po której wchodziłem na
Dwernik Kamień wyglądała tak:
Nasiczne - Dwernik (wiecie jaki, oczywiście Kamień) - i drugi raz Nasiczne
(trasa trwała 6 km) Trasa ta trwała 5 km.
A na górze było tak. Tak, jak jest poniżej. Poniżej to poniżej:
 |
| Dwernik kamień z Łanet Incognito |
I
to zdjęcie robiła nam Agentka Bycia Wielką, która jest oczywiście
Anetą. I dziwne że mi pozwoliła napisać że nazywa się Aneta, bo chyba
Agentki muszą być INCOGNITO!?
No w prawdzie jest Incognito, bo nie ma swojego zdjęcia. E tam, marnie jest bycie incognito.
PRZERWA
Która jest przerwą incognito
Dwernik
Kamień ma 1004 m.n.p.m i wszedłem na niego 25.04.2019. I więcej nie
piszę, bo ta przerwa ma być incognito. Dobra, napiszę jeszcze że na
Magurę Stuposiańską wszedłem 2018 r. 3 maja a na Stryb wtedy, kiedy
była data: 20.10.20(19).
Chryszczata. Wszedłem na nią 06.05.2018 i ma ona 99(7 lub 8) m.n.p.m.
 |
| Chryszczata mająca 99? m.n.p.m. |
Weszliśmy
na nią - ja i mama. A zdjęcie zrobił sam aparat - stał na stoliku. Był
jeszcze jeden drogowskaz, prawdopodobnie wskazywał trasę na polanę
kempingową czy coś takiego. Trasa była średnio-długa, bo trwała 12,6 km.
I wyglądała tak:
Duszatyn - Jeziorka Duszatyńskie - Chryszczata - Duszatyn
I
to tyle o Chryszczatej. Tylko tyle. Jeszcze pamiętam że wchodziliśmy na
nią chyba troszeczkę spiesząc się. Ale nie za bardzo. Na górze była
wiata z ukośnym dachem i tylko tyle.
Tak, Trohaniec, ten Trohaniec, który ma 939 m.n.p.m.
 |
| Trohaniec i jesienne liście |
Do
chaty Socjologa ja i moja mama przybyliśmy w szybkim czasie. Liście
szurały nam pod nogami kiedy przychodziliśmy do holu z drzwiami
prowadzącymi do wnętrza Chatki. Za 30 sekund do nas przyszły ciotuchny:
Królowa Verta i Łanet. Ja usiadłem na ławce i zacząłem wyjmować bułkę i
po wyjęciu pierwszy to spostrzegłem.
- Łanet, wyłączaj telefon! -
krzyknąłem do Anety i nawet nie musiałem się upewniać, że ma telefon w
rękach. Chyba 60% życia Anety to telefon, czyli Facebook i Instagram.
Czemu
to do niej powiedziałem? Telefony przybite gwoździami do ściany i
tabliczki z napisami ,,Zakaz używania komór'' były dostatecznie
wyglądające tak, że ci ukatrupią komóry jak ty ich nie wyłączysz.
Na Trohaniec szło się spokojnie, w dół, dopóki nie dotarliśmy do wąskiej ścieżki na której były powalone drzewa, tak grube, że aż nawet królowa by ich nie zmiażdżyła. Przeszliśmy nad nimi i dotarliśmy na Trohaniec w dniu 08.10.2019. Trasa wyglądała tak:
I miała 9,3 km
Dwernik - Chata Socjologa - Pasmo Otytu - Trohaniec - Pasmo Otytu - Dwernik
KONIEC
MARCEL_NIPOTY