Wielka sowa,
Tak...
Wprowadzenie :
Wielka sowa, 1015 m.n.p.m.
Na jej szczycie jest biała wieża, jej góra jest na wysokości 1015 m.n.p.m. i dodatkowych 26 metrów.
Masyw wielkiej sowy położony jest w Parku Krajobrazowym Gór Sowich.
A teraz nasza wycieczka (byłem ja z mamą, ale mama była w pewnym momencie tak zmęczona więc została w części wycieczki, więc dla tego w jednym momencie na zdjęciach mogłoby jej zabraknąć.)
Kiedy tak się odbija, i dalej, i dalej...
Zaczynamy !
Wstałem i zobaczyłem już ubraną Anetę. Zapomniałem że odjeżdża do swojej chałupy. Widziałem też tatę który ma ją odwieźć, i którego przez 6 dni pod rząd nie widziałem, a także mamę.
Trochę mi się zrobiło przykro, bo lubiłem Anetę, by tez pojechała z nami, byśmy w trójkę (Ja, tata i ona) zagrali w Harry'ego Pottera, ale no cóż, uparta Aneta.
Pojechała w końcu, a wrócił tata. Powiedział nam że coś takiego ( za dobrze nie pamiętam, ale to coś takiego było), że musieli gonić pociąg żeby Aneta mogła pojechać. Szkoda że pociąg nie może jechać najmniej 500 km. na godzinę.
Ale w końcu tak było, i w dodatku wyjaśniało to, że długo na nich czekaliśmy...
Kiedy w końcu tata przyjechał, podwiózł nas Hondą Jess, czy jak to tam się piszę na lodowy parking. Otwarty był bagażnik, więc do niego wszedłem i napiłem się soku jabłkowego.
Potem poślizgaliśmy się po parkingu, by móc wejść na wielką sowę bez mamy. Szkoda, bo bardzo ją kocham. ( 25, 11, 17, 24, 11,4, 13, 20, 8, 3, 17.). {tajny szyfr dla mamy}
Wchodziliśmy, i dalej, i dalej, aż mama zrobiła nam zdjęcie.
Pomyślcie sobie że idziecie. Tak po prostu.
Akurat weszliśmy na tą wielką górkę pod gorę (jeżeli idziecie na sowę, a NIE z niej wracacie).
Zapomniałem powiedzieć że miałem dać mamie kamień, który wziąłem jak schodziliśmy z śnieżnej góry. Zdjęcia kamienia nie ma.
Wchodziliśmy, i się męczyliśmy, aż weszliśmy na wielką sowę, ale co to ? Sowa z drewna ? Takiej to nie widziałem, ale nie ożyła, więc na pewno ją widziałem, jak kiedyś tez byłem na wielkiej sowie.
A, i dwa małe sówki. Kiedy wchodziliśmy dostałem takie zdjęcia, lub zdjęcie.
Czy byście bylibyście zostali uderzeni w głowę ? (True or False ).*
Schronisko "sowa", 900 m.n.p.m.
A wracamy do sowy, chcieliśmy wejść na wieżę co ma 26 metrów, ale pan sprzedający bilety mówił ż
e nie mogę, bo mogłoby mi się coś stać, bo jest lud. Wo gulę nie pomyślał ! Czemu tylko mówi tak mi ? Dlatego że mi mogłoby się coś stać a innym nie ? Czemu tylko mi ? A w dodatku powiedział że teraz jest niebezpieczne dla dzieci. No właśnie ! Przecież każdy jest dzieckiem, a myśli że tylko ja ! To zupełnie bez sensu. **
Już tej wieży kompletnie NIE chcę mi się podziwiać.
A to sowa. Wielka sowa.
A to... Och.
Dobra. Schodzimy do ostatniego schroniska, i tam jemy z mamą. Smakowało mi.
Koniec, ale jeszcze w czasie w którym wracamy Hondą taty do domu kończę czytać Małe licho, książkę roku 2018, na stronie lubimy czytać.
http://lubimyczytac.pl/plebiscyt/kategoria/82/literatura-dziecieca LUB (Niektóry może nie działać).
https://lubimyczytac.pl/plebiscyt/kategoria/82/literatura-dziecieca
A w inne dni, w tym tygodniu, jak nie było taty, były filmiki : (nie z tego dnia, mówiłem przecie !)
Pa.
Kiedy przyjechaliśmy, poczułem ulgę, że nie będę musiał chodzić po górach, ale też tęsknienie za tymi górami.
O szyfr dla mamy może pytać tylko naranja_81 .
Dostępne wydania na stronie bloga.
https://mapszygoda.blogspot.com
Z 2019 jak na końcu tej strony doda się " /2019 ".
Do zobaczenia !!!***
* (prawda czy fałsz ) Ang.
** A co na to powiecie ?
*** Anecico.
PO ZOBACENIA ! DO ZOBACZEnia !
ale fajnie było.....
OdpowiedzUsuńi chyba zapomniałeś o naszych zbiegach i zjazdach śniegowych jak wracaliśmy z samej góry ;) i jak jedliśmy po drodze przekąski ;)
ja już jestem stęskniony za górami, a Ty Marcelu?
a ta Anecica....to ja już ostatni raz gonie za pociągami!!!!
Ona jest całkowicie nieprzewidywalna i nieodpowiedzialna i wrrrrr :D
PS. honda jezz ;)
Dobrze wiedzieć, teraz będę kupować same bilety na autobusy ;ppp
UsuńOh...
OdpowiedzUsuńCzuję że ja tego nie powtórze.
Też tęsknie, i zapoomniałem.
Fajne filmiki ?
Aneta, zazdrość nam, bo pokonaliśmy toma riddlea, a jak ci pomocnicy mufflyea dragona, czy jak mu tam, mieli 5 życia, a zadane 4. To był nasz ostatni potwór do pokonania. A tata mu zadał 5 ! czyli szkoda ze nie mieli 9 życia.
OdpowiedzUsuńOh.
PS. Honda Jazz ;P
oooo co to to nie!!!!!! chlipie tu.. nie z powodu Riddle'a, o nie nie! Tylko dlatego, że to tak beze mnie :( smuteczki chłopeczki
UsuńNa pierwszym filmie można zauważyć, iż Aneta jest nadspodziewanie ciążąca.
OdpowiedzUsuńDobrze mówisz.
UsuńTy też się nadajesz na bloga.
Na messengerze Aneta mi napisała
" Zaraz bede sie zaczytowywac ".
I chyba aneto, nie było błędów za mało, czy ?
Idę sobie robić kanapki. Z drugiego śniadania. Jest 6:01
Ależ naranjo_81 to na pewno przez mój szpej, który miałam w plecaku :p
UsuńMarcelu o jakie błędy Ci chodzi? wyczytałam, że mnie "lubiłeś", nooo a teraz?!?!?
ja jadłam sałatkę, którą może wam zaserwujemy jak przyjedziecie (tak twierdzi mama ma) - oczywiscie zrobimy nowa, świeżyzne!
Szpej ? Co to ma znaczyć ? A o sałatkę z mięsem i gulaszem ?. Och Aneta, nadal cię lubię. Po prostu do twojego stresu dodało się 16 %. Nic nie zaszkodzi zamiast zjedzenia sałatki kupić gotową ? Bo mi 9 % dodało się poprzez Bania się sałatki Anety.
Usuńszpej - sprzęt (raczki-bardzo ciężkie!!! bardzo!!)
OdpowiedzUsuń16% stresu?!?! o nie...a możnaby jakoś zmniejszyć te stresowe procenty?
nic nie rozupim z tego co Ty tu do mnie piszesz o jakichś 9% poprzez Banie :O