W każdym razie ten post jest o Czechach, nie o Nowej Zelandii.
Oczywiście stolicą Czech jest Praga, do której się jedzie z naszego domu około 6-4 godzin. Nie umiem jasno wyrazić ile się jedzie do Pragi.
CZECHY, PRAGA Z ANETĄ, PRZEWODNIKIEM BD I POLSKĄ.
Praga z Anetą, najśmieszniejszą osobą na świecie która chce mieć prywatność w Ziutku kiedy się przebiera i popierającą mojego tatę w czymś, co jest doskonale dziwne.
Przewodnik w Pradze to… Ja ! Oczywiście nie znam Pragi, doskonalszy nawet na przewodnika to byłby, no nie powiem kto bo go nie zapytałem czy mogę go dać na mojego bloga. W każdym razie znałem tylko jedną historię o Synanodze coś tam i miałem dwa przewodniki w postaci książek. Jeden o Pradze - krótki a drugi o Czechach, długi. I tak sam uznałem się za dobrego przewodnika bo wpisywałem gwiazdki tym, których oprowadzałem. Za 15 gwiazdek można było ode mnie zgarnąć loda.
W Pradze chyba była Polska, A w Polsce Praga. To przecież oczywiste.
STOSUNKOWO W PRADZE
Było dziwnie, ale jakoś fajnie. W Pradze nie polecam gier w klubie gier planszowych, no dobra mieli dobrą lemoniadę i za darmo dali miseczkę tłuszczowego popkornu, ale się rozpłakałem. Za granie od osoby płaciło się 60 koron czeskich, choć mogli wytłumaczyć grę. Gier było spoko, Tajniacy i Karaluszek Kłamczuszek były do sprzedania. (Jakieś inne gry też). Karaluszek kosztował 169 koron czeskich.
Przelicznik regularny koron czeskich
169 koron czeskich to 23 złote i dwa grosze. 6o koron czeskich 8 złoty i 35 groszy.
W Pradze byli też Żebracy, jednemu nawet rzuciłem guzika którego znalazłem na moście Karola IV. Oczywiście też ten żebrak był na moście Karola lV.
O PRADZE
Praga (cz. Praha) jest miejscem blisko Polski, co mogę jeszcze powiedzieć ? No tak. O Pradze chyba powiedziałem.
CZECHY - JEDZENIE
W Czechach główną potrawą są knedliki, a potrawą Pragi to smazeny syr (na dziecko ośmioletnie się nie zje) i frytki z sosem majonezowym, takie ulepszone. I jeszcze Trdelniki. To słodkie ciasto, czasami z lodami a czasami z masą czekolado podobną z olejem palmowym, a jeszcze czasami z-tak naprawdę niczym. Mogą być z dżemem. Są też naleśniki – palackinky - najpopularniejsze są z bitą śmietaną, masą czekolado podobną z olejem palmowym i truskawkami.
MIASTO NA „K” W CZECHACH.
Nie wiem ile jest takich miast, ale wiem że jedno z nich jest wyjątkowe, nawet – dla mnie – jest lepsze od Pragi, o wiele wiele lepsze, a to dlaczego ? My (ja, Aneta i mama i tata) byliśmy w Czechach, a – latem, a w Pradze latem, są wakacje, jest dużo ludzi z polski i jest gorzej są tłumy. W dodatku w Pradze pobierają pieniądze za wchodzenie na złotą uliczkę. Miasto o którym wam teraz mówię to Kutna Hora. W porównaniu do Pragi było pusto, tak jakby smok wleciał do Kutna Hory i spalił dużo osób, a z nich pozostały tylko kości. A jak mówimy o kościach to byliśmy w miejscu gdzie wszędzie były kości – wstęp płatny. Kupiłem też sobie kość za 16 złoty lub 100 koron czeskich. Była w czaszki, K6.
I to właśnie w tym miejscu nie wiem, kompletnie – co mam napisać ?
No co ?
No co ?
No co ?
No co ?
No co ?!
No okej, może przesadziłem z tym – no co ? – ale przynajmniej wiem już o czym mogę napisać. I temat tego to zagadki.
W 47 % daje zagadki do postów, a do tego też dam.
Hagadka
Halony hęcą ho hsiężyca. Hzym hecą h hzym hpadają ?
Kto pierwszy poprawnie odpowie zagadkę wygrywa ode mnie bon o wartości 3.
PO CO SĄ BONY ?
Chodzi by zgarniać bony. Kto pierwszy przekroczy wartość 19 zyskuje MEGA BON o wartości jeden. Ten kto zgarnie tyle MEGA BONÓW, czyli 3 MEGA BONY zyskuje ode mnie prezent. W prezencie na pewno coś będzie, ale co to nie wiadomo. Gdy ktoś, kto jest daleko mnie zgarnie prezent – ja mu wtedy napiszę co w nim jest na messengerze i może się jakoś dogadamy. Ja wam zaznaczać będę ile MEGA BONÓW czyli MB i bonów czyli B. W tym poście napiszcie czy chcecie brać udział w grze, czyli w grze o B i MB. Powodzenia !
ZDJĘCIA(13)
Ja i Aneta. Śpi Aneta, to oczywiste ale czy ja śpię ? Może i śpię ale także wystawiam nogę tacie.
Nie kojarzę co to jest, ale chyba most Karola IV. Nie orientuje się, a dlatego że zdjęcie jest przesłonięte ciemnymi chmurami które zasłaniają słońce. Oczywiste to jest.
Most, chyba nikogo. W każdym razie tata mi zrobił zdjęcie i z nim (mostem) i mamą.
Rycerz i giermek czy co, tak to beznadziejne to, oto. (Niezła rymowanka choć nie pasująca do zdjęcia). Może chodzi o to że mój tata to ksiądz ? Kompletnie się na księdza nie nadaje.
Nikt chyba kiedyś powiedział że Praga to samolot. W każdym razie ja UDAJE samolot i nie jestem Pragą, bo nikt nie powiedział że Praga to samolot. - No dobra, na zdjęciu jestem ja udający samolot a na prawo, tak mocno jest dwóch motorowców w czarno białych koszulkach. Jasne ? A za mną cała Praga która KOMPLETNIE się nie nadaje na samolot, ani na motor. To nie pojazd tylko stolica Czech.
Lody. Aneta nie wiedziała nawet że są wafle i wzięła w kubeczku. Każdy nasz lód kosztował tyle samo, a 3 kubeczki Anety to nawet nie jedna porcja lodu w wafelku. Ona nawet wafelków nie widziała!
Małpiszon ze złotymi jajami i złotym siusiakiem. Całkiem niezła ta atrakcja. Nie wiem ile kosztował.
To jest korona, już w Kutna Hora. Ma w dodatku fontanny, no znaczy się krany, takie z głów czegoś.
Pokazuję coś palcem. A na co ? Nikt chyba nie wie, na co wskazuję palcem. Aneta oczywiście nie, widać jak ma odwróconą głowę.
Pod katedrą. Z fotografem. Z mamą. Znaczy się - pod katedrą - to, chmm... Z katedrą w tle, chyba tak.
Mama oczywiście nie chciałaby by rozjechał mnie samochód (już jeden raz rozjechał), ale nic nie mówiła o wygłupianiu się.
Żyrandol z czaszek. Może wam się przypomni, gdzie jestem na zdjęciu.
A jak
mówimy o kościach to byliśmy w miejscu gdzie wszędzie były kości – wstęp
płatny. Kupiłem też sobie kość za 16 złoty lub 100 koron czeskich. Była
w czaszki, K6.
Przypomnieliście sobie gdzie jestem ?
O co chodzi, to są czaszki. Mówiłem wam że wszędzie są czaszki, chyba, co !!!
POWODZENIA
(Smoku z Kutna Hory, który spalił osoby - też rymowanka)













Ależ ja nigdy nie popieram rzeczy doskonale dziwnych. Drugie zdjęcie to faktycznie zdjęcie mostu Karola, byłysmy tam z mamą o wschodzie, a Ty w tym czasie podchrapywałeś głośno na pół Pragi!!!
OdpowiedzUsuńa na pierwszym zdjęciu jak tu nie spać jak takie prześmierdłe girki wyciągięte przede mną ;pppp
ZAGADKA to: Balony lecą do ksieżyca. Czym lecą a czym spadaja? hm..
Ja nie chrapię ! Może ci się pomyliło z Piotrem.
Usuńoooo dzięki Ci że wyjaśniłeś bo ja nawet mamie Bernardzie opowiedziałam, że ten Marcel to chrapie jak staaaaaare niedzwiedzisko :O
Usuńhmmm...chyba praskie lody z tej wycieczki były najlepsze ;)
OdpowiedzUsuńa nieee, zapomniałem jeszcze o kurze na tymianku i smazenym syrze :))
i już wiem czemu mi se tak chciało spać czasami podczas jazdy..te prześmierGłe girki :P
PS. nie wiem czy Łanet nie zrobiła błędu w swojej zagadce.... nie powinno być "czymu?" to chyba miałoby sens? no bo wiadomo, że balony lecą balonem, ale CZYMU spadają? ;)
Nie zrobiła błędu.
Usuńno bo ja to czytam w Twoich myślach, no nie Marcelu?
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTo gdzie teraz jedziemy Marcelu-przewodniku?
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawie to zostało opisane. Będę tu zaglądać.
OdpowiedzUsuńJa również bardzo lubię odwiedzać ten kraj i muszę przyznać, że na pewno niedługo znów się wybiorę. Tym bardziej, że jak czytałam na stronie https://kioskpolis.pl/czechy-samochodem-o-czym-warto-wiedziec/ to są kwestie o których warto wiedzieć jeśli wybieramy się do Czech naszym samochodem.
OdpowiedzUsuń