Kajaki 1. - mam nadzieję że nie będzie Kajaki 2., ale no cóż. Na początku były fajne, ale tata rozpryskiwał do Kajaka wodę - myślałem że utoniemy...
Kajaki 1.- to jest post nr. 39, i to też jest post nie pisany chronologicznie, a tak powinno się pisać na blogu. No przepraszam, trochę zapomniałem o Bieszczadach i ZEWIE. No dobra, ZEW pamiętam, ale mama mi powiedziała bym to napisał - i właśnie to rozpoczynam, choć mi nie idzie za dobrze. Rozpoczynając ten post, czuję tak jakbym pisał mojego pierwszego posta, a nie trzydziestego dziewiątego ! To jest trochę pod początkiem. Na kajakach miałem "ekipę". Podstawowo to mama i tata, oczywiście, ale to nie wszyscy. To 'lista' "ekipy" na kajakach w dniu 02.06.2019. Do wody powolutku się przyzwyczajałem.
Marcel
Roksana
Sebastian
Piotr
Anita
Krzysiek
Ania.
Raz, dwa, trzy... 7 osób. Dobra - opowiem wam tą historię.
Obudziłem się. No jak zwykle. A, wstałem dwoma nogami naraz (nie wiem co to oznacza). Z tatą i mamą podjechałem (no, tata prowadził) do bloku Anity i Krzyśka. Wziąłem dwa gry, patchwork doodle i timeline polska. Timeline dostałem na dzień dziecka, a Doodla wygrała mama. Jechaliśmy, a pod koniec trasy były karty z timeline, czeba zgadnąć jaka data odpowiada karcie. Ja w komentarzach zrobię zagadkę : Którego roku powstał bursztynowy szlak ? Jak wiecie która data odpowiada tej zagadce, napiszcie w komentarzach. Dotarłem z mamą, tatą, Krzyśkiem i Anitą na kajaki. Sebastiana i Ani nie było. Zapłaciliśmy, za Anię i Sebastiana też. Od osoby 50 zł, tyle wiem. Przyjechała Ania i Sebastian, poszliśmy na kajaki. Ja z mamą i tatą ostatni wystartowaliśmy, każdy też dostał taką czerwoną kamizelkę - ja jedyny dostałem pomarańczową. Wystartowaliśmy. No, mi się podobało to "Tak" :
No, jak widzicie, dla mnie to NIEZBYT. Wolę grać w scythe, oczywiście...
Czasami mama mi oddawała wiosła, czasami utknęliśmy, a tata musiał wtedy wyjść i przechodziły mi ciarki, np. Po tym pryskaniu przyzwyczaiłem się do wody i wkładałem do niej ręce. Czasami spotykał się nasz kajak z kajakiem Anity i Krzyśka, czasami z kajakiem Sebastiana i Ani. Wyglądało to tak, o "Tak":
Przepraszam bardzo, że zamiast zdjęcia taki tekst tu wstawiłem, ale możemy nie patrzeć na nie. Nie doszło d-do mnie.
Niebo było piękne, miałem kapelusz na głowie. Tak raczej tego nie będę opisywać. Nie chcę się trudzić, no i tak zrobiłem. Tylko ja tego nie opisuję - ja to wam pokazuję !
Anita i Krzysiek mieli kajak koloru takiego co my, tylko miał ładny napis - Rio - a my nic. Tak samo było chyba z Sebastianem i Anią, choć za bardzo nie patrzyłem...
Ten róg z dołu, to jak się domyślacie, to róg naszego kajaku. Ten który jest widoczny cały, to Rio Anity i Krzyśka. Ten nie cały widoczny, ale wyłączając nasz róg to kajak Sebastiana i Ani. To tyle ? Nie, odradzam - Nieeeeeee ! Zdjęć trochę pokażę - to 2@.
Popatrzcie na minę, mam nawet literę "M" do mojego imienia. No nie, do rozmiaru mojej Pomarańczówki z zielonymi gwiazdkami. Na mamę nie zwracajcie uwagi. No dobra, bardziej na tatę.
3@ jedynie nie pokazałem...
I filmiku !
Co powiecie ? Kończę już bloga, ale no nie no...
...Potem pojechała siódemka (osoby) na pizzę do kociaka, przebrałem się i została zagrana gra - Patchwork ! Zjadłem pizzę, najwięcej, a pozostałe odłożyliśmy. Z Anitą i Krzyśkiem poszliśmy na lody (chyba piąta partia była), i nie było sorbetów ! No były, ale jak to wytłumaczyć... Jadłem piernika z ciasteczkiem. Piernik, oczywiście - piernikowaty !
Potem pojechałem do domu z tatą i mamą - zacząłem czytać amulet... I go skończyłem !
Nie chwalę się.




Zapomniałem powiedzieć o tym, że Anita ciągle znała datę daną do karty, a częściej o jeden rok się myliła. Parę razy by chyba w tą grę wygrała. Jak chcecie się coś dowiedzieć, o tej grze, wejdźcie na tą stronę :
OdpowiedzUsuńhttps://www.rebel.pl//product.php/1,4967/101850/Timeline-Polska.html
I sobie popatrzcie. Tylko tam nie kupujcie - ostrzegam - 98 % gier jest droga, że da się znaleźdź tańsze.
Zdecydowanie na mamę nie zwracajcie uwagi 😎
OdpowiedzUsuńMamuś, byłaś na liście :
UsuńMarcel
Roksana
Sebastian
Piotr
Anita
Krzysiek
Ania.
Nawet druga !
;)
E - tam.
hmmmm ciekawe czemu na tatę bardziej nie zwracać uwagi ;P.
OdpowiedzUsuńi jakoś tak po zdjęciach nie wyglądasz Marcelu N. jakbyś był NIEZBYT zadowolony...raczej się cieszysz :))))
Z dnia na opak z Hulajnogami oddaję - to wtedy (mam nadzieję) był dzień na opak.
UsuńNajlepsze wspomnienia z takimi wyprawami muszę przyznać! Solidny sprzęt, kamizelka asekuracyjna na pewno też się przydadzą każdemu na rzece.
OdpowiedzUsuń